Prasa przedwojenna, podobnie jak współczesna informowała o życiu codziennym miasta i regionu. Wśród stron wydań lokalnych gazet z lipca 1936 r. czytamy:

Brusy na cenzurowanym?

„Wycieczka chóru kościelnego. W święto Piotra i Pawła o godzinie 7 z rana wyruszono wozami drabiniastymi do Swornegaci. Trzeba podkreślić, że na miejscu w miły sposób przyjęto naszych śpiewaków i śpiewaczki. Szybko mijały chwile w gwarnych i pięknie udekorowanych Sworach. Kąpieli i przejażdżek czy łodziami, czy też kajakami mógł każdy używać do syta. Oprócz Brus bawiły tu także „Lutnia” chojnicka, chór z Borowego

Hotel „Dworcowy”. W okresie międzywojennym miejsce spotkań i zabaw towarzyskich. Ostatnim jego właścicielem był Kądziela.

Młyna, oraz stowarzyszenia KSM z najbliższej okolicy. O godzinie 10 – tej odprawiło się uroczyste nabożeństwo, a po nim defilada towarzystw zorganizowanych. W godzinach popołudniowych nastąpił wymarsz do pobliskiego lasku nad jezioro, gdzie odbyła się zabawa letnia. W trakcie zabawy popisywały się chóry, szczególnie „Lutnia”, która za pięknie wykonane utwory zebrała huczne oklaski. Nadmienić wypada, że dogadywano pokątnie o nieżywotności chóru bruskiego. Słuszne uwagi, bo kiedy Borowy Młyn może zdobyć się na występ i to nie byle jaki, to czemu nie Brusy? W ogóle wycieczka odbyła się bez nadzoru. Nie wiadomo co zatem pomyśleć, członkowie chóru wyrażali się o chórze bruskim w sposób niechwalebny. Podczas zabawy rozegrano mecz piłki siatkowej między drużynami KSM Brusy i Swornegacie, w którym gracze bruscy w składzie: Wróblewski,KołodziejSłomińskiBruskiPietralczyk i Masiek pokonali zdecydowanie swych przeciwników w stosunku 2:0. Temu samemu losowi uległa drużyna Borowego Młyna.”

Major burmistrzem        

„2 lipca 1936 r. odbyło się posiedzenie Rady Miejskiej miasta Chojnice celem  dokonania nowego wyboru burmistrza. Posiedzenie zagaił p. wiceburmistrz poseł Stammstwierdzając, że posiedzenie zostało zwołane

Komunikat Rady Miejskiej opublikowany w prasie.

zgodnie z dekretem przewodniczącego Wydziału Powiatowego. W posiedzeniu wzięło udział 23 radnych, na ogólną liczbę 24. Na wniosek p. majora Nieboraka przewodniczącym na czas wyborów wybrano p. Kalettę, asesorów pp. Tuszyńskiego i Wiemana. Przewodniczący oznajmia radnym, że komisja z pośród około 50 zgłoszonych kandydatur wysunęła trzech i to p. Sieracki Franciszekmajor z Torunia w stanie spoczynku, dr Lemańczyk Wojciech były starosta z Torunia i Małota Aleksander rewizor ksiąg z Wejherowa.

Po odczytaniu regulaminu wyborczego przystąpiono do głosowania tajnego za pomocą kartek wkładanych do koperty a potem wrzucanych do urny. Wśród ogólnego napięcia przeliczono głosy. Major Sieracki wybrany został jednogłośnie. Na ogólną liczbę 23 radnych otrzymał 23 głosy. Pan major Sieracki jest Pomorzaninem, urodzonym we Wielu pow. Chojnice i jest powszechnie znanym administratorem i działaczem społecznym. O wielkim zaufaniu jakim go darzy społeczeństwo chojnickie niech poświadczy jednogłośny wybór.”

Etap Gdynia – Chojnice wygrywa Zieliński   

Widok na Jezioro Łukomie (Charzykowskie)

„Po uroczystym zaczerpnięciu wody z morza nastąpił start do trzeciego etapu w biegu kolarskim do morza, Gdynia – Chojnice. Do Chojnic wpada pierwszy Cieniewski, jednak błądzi po krętych uliczkach, podczas kiedy grupa wpada na metę przy dźwiękach marsza orkiestry wojskowej. Po pięknym finiszu Zieliński wpada na metę o koło przed Kiełbasą w czasie 5:59,07 sek. Na mecie oczekiwali zawodników członkowie komitetu honorowego z p. starostą Lipskim na czele. Na miejscu czynny był bufet, gdzie każdy z zawodników otrzymał bezpłatnie herbatę i zakąski. Panie Nürnberzanka i Nowakówna udekorowały zawodników i członków komisji wyścigu jak i członków komitetu honorowego wstęgami pamiątkowymi klubu „Chojniczanka”. Po kąpieli zawodnicy udali się na wspólny obiad do hotelu „Urban”.

Po obiedzie zawodnicy udali się nad jezioro Charzykowskie, gdzie zażywali kąpieli oraz przejażdżek żaglówkami. Start do IV etapu Chojnice - Włocławek odbędzie się 2 lipca 1936 r. przed gmachem magistratu. Członkowie komisji jak i zawodnicy wyrażali się z jak najwyższym uznaniem o organizacji biegu w Chojnicach. Toteż specjalne uznanie należy się gospodarzom biegu w Chojnicach KS. „Chojniczanka” z prezesem B. Nürnbergem na czele, który nie szczędził trudu i zachodu, by organizacja była sprawna i by Warszawie wykazać, ze dorośliśmy do przeprowadzania tego typu imprez.”

Ofiara własnej nieostrożności 

„W związku z ciężkim wypadkiem samochodowym, który we wtorek wydarzył się (30 czerwca 1937 r.) na drodze do Charzyków, dowiadujemy się, że kolejarz Szyszka nadal pozostaje bez przytomności. Stan jego

Na spacerze. Ul. Strzelecka.l. 30.

wydaje się być beznadziejny. Jak opowiadają naoczni świadkowie, wypadek zdarzył się niedaleko drogi do Zamieścia. Szyszka przez pewien czas jechał za powózką p. Kortha z Chojnic. Gdy powózka mijała się z taksówką p.Jażdżewskiego, Szyszka wysunął się za wozu wyjeżdżając w bok samochodu. Przy tym uderzył w łokieć Jażdżewskiego rowerem, który strzaskał się o ramę drzwi. Siła zderzenia była tak wielka, że została oderwana klamka od drzwi samochodowych. Szyszka wpadł głową do tylnego okna samochodu i rozbił sobie o ramy okna czaszkę, po czym legł na bruku. Według naszych dochodzeń, winę w wypadku ponosi tylko Szyszka. Jażdżewski jechał przepisowo i dawał sygnały.”

Palenie szkodzi

„22 czerwca 1930 rwybuchł wieki pożar u rolnika Pawła Bryla w Sławęcinie. Pożar strawił 3 stodoły oraz jeden chlewwartości 30.000 zł. Poszkodowany ubezpieczony był w Towarzystwie Ubezpieczeń Vesta na sumę 25.000 zł. Z martwego inwentarza spaliły się poza tym młockarnia i 4 wozy robocze. Pożar powstał wskutek nieostrożnego obchodzenia się z papierosem przez służącego poszkodowanego niejakiego Emila Schulza.”

Jak zabawa to na całego

Informacja prasowa z lat 30.

„Towarzystwa Polek, Towarzystwo Ziemianek i Towarzystwo Pań św. Wincentego  a Paulo ściągnęła do ogrodu Hotelu Dworcowego liczne jak rzadko, zastępy obywatelstwa z miasta jak i okolicy. Byli tam rzec można wszyscy, mieszczanie i ziemianie ze swoimi rodzinami, wśród nich ks. Kanonik Makowski, p. starosta dr Zaleski i inni przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych słowem całe Chojnice. Bawiono się przy dźwiękach orkiestry Zakładu Wychowawczego pod batutą pana Milewskiego, ochoczo tańczono, grano różne gry, a tak obficie dzięki darom Przezacnych Pań zaopatrzony bukiet był stale oblegany. Niewątpliwie też zysk przeznaczony dla biednych dzieci na wakacje będzie znaczny.”       

Opracował i wyboru dokonał (red) (śródtytuły – red.)

fot. archiwum