Grób wampira?

W czerwcu 2016 r. zakończyły się prace archeologiczne na ul 31 stycznia. To, co wśród grobów znalazł archeolog Maciej Kurdwanowski zdarza się rzadko. Informowaliśmy już o pochowkach wielu osób, lecz jeden z nich jest wielce osobliwy. W Chojnicach odkryto nie raz pochowki wielu osób, lecz jeden z nich jest wielce osobliwy. Należy do osoby, na której szyi ułożono żelazny sierp z ostrzem skierowanym do dołu.

wampir.jpg

- Grób pochodzi z przełomu wieków XVII i XVIII, to mój pierwszy taki przypadek w pracy zawodowej – potwierdza Kurdwanowski. - Jesienią będziemy sporządzać dokładną dokumentację wszystkich znalezisk. Archeolog dostarczył dokładny opis wykonanych tam prac. „W toku prac terenowych wytyczono dwa wykopy, których głębokość dochodziła do 2,5 m. W wykopach odkryto ślady zasiedlenia od XIII do XX wieku. Z najstarszym poziomem użytkowania, poprzedzającym lokację Chojnic przez krzyżaków związana była jama śmietniskowa o głębokości ponad metra.

Wydobyto z niej kilkaset fragmentów naczyń, kości zwierząt, a także bardzo dobrze zachowany nóż. Cały zbiór datowany jest wstępnie na pierwszą połowę XIII wieku, jednak niewykluczone, że zabytki są nawet o sto lat starsze. Rozstrzygnie to ich analiza w trakcie opracowania wyników badań. Kolejne poziomy użytkowania związane są już z miastem lokacyjnym. W zasadzie od założenia Chojnic obszar ten użytkowany był w celach komunikacyjnych – jako fragment traktu prowadzącego z bramy miejskiej w kierunku Człuchowa i być może Bytowa.

bruk.jpg

W najstarszej, zapewne XIV-wiecznej, fazie był on moszczony korą i półokrąglakami, jednak już na przełomie XIV i XV utwardzono go za pomocą bruku. Prowadził on najprawdopodobniej od Bramy Człuchowskiej do miejsca badań, zapewne także dalej. Został wykonany z dużą starannością – wyprofilowano go, by umożliwić spadek wody, w regularnych odstępach ułożone zostały pasy dużych kamieni, pomiędzy którymi osadzono mniejsze. Bruk, prostopadle do traktu przecinał również rynsztok, stanowiący część konstrukcji drogi. Sposób wykonania drogi może świadczyć zarówno o jej znaczeniu, jak i bogactwie miasta.

Z tych najniższych poziomów użytkowania terenu, poza fragmentami naczyń i kośćmi, pozyskano kilkadziesiąt fragmentów skór, z których niektóre stanowiły odpady poprodukcyjne, zaś kilka części obuwia oraz fragmenty poroża, ze śladami obróbki, które świadczą o funkcjonującej już wtedy lokalnej produkcji rzemieślniczej. Kolejny poziom bruku został ułożony już najprawdopodobniej w czasach nowożytnych, najwcześniej w II połowie XVI wieku, być może później. Poza utwardzeniem w linii traktu odkryto również fragment, który mógł stanowić część placu lub podwórza. Bruk został jednak zniszczony w znacznym stopniu przez cmentarzysko, które funkcjonowało w tym miejscu najprawdopodobniej w XVIII wieku, w okresie poprzedzającym budowę najmłodszej fazy kościoła ewangelickiego pod wezwaniem św. Ducha (czyli do roku 1793).

jama.jpg

Na tym etapie prac nie można wykluczyć, że część grobów jest starsza, zaś najmłodsze pochodzą z pierwszej połowy XIX wieku. Łącznie archeolodzy zadokumentowali ponad trzydzieści pochówków w toku wykopalisk i kolejnych kilkanaście w trakcie nadzoru realizowanego nad pracami budowlanymi, wiele z nich były to mogiły zbiorowe, większość była przynajmniej częściowo zniszczona. Dodatkowo szczątki ludzkie znaleziono w kilkudziesięciu skupiskach, które pierwotnie były grobami, jednak zostały zniszczone w trakcie późniejszego użytkowania tego obszaru.

O zmarłych na tym etapie prac można powiedzieć niewiele – większość grobów pozbawiona była jakiegokolwiek wyposażenia, wiele było grobów dziecięcych lub należących do osób młodych. Najciekawszy (dla badaczy) zadokumentowany pochówek należał osoby na której szyi umieszczono sierp skierowany ostrzem do gardła. Miało to najprawdopodobniej znaczenie rytualne i symboliczne, sierp według wierzeń miał chronić przed powrotem zmarłego z za grobu kalecząc go bądź pozbawiając głowy, gdyby ten chciał powstać. Wszystkie szczątki zostaną przebadane przez antropologów z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego”. Sprawa znalezienia grobu wampira wywołała spore zainteresowanie naukowców.

sierp.jpg

O podobnych znaleziskach można przeczytać m.in. na lamach portalu www.archeolog.pl „Pochówek „antywampiryczny” zakłada wtórne, świadome i intencjonalne otwarcie grobu i naruszenie jego układu. Pochówki ze śladami takich praktyk odkryto w różnych częściach Polski. Archeologom i historykom trudno umiejscowić w czasie narodziny ludowych podań o wampirach. Najstarsze tego typu pochówki na ziemiach polskich pochodzą z epoki żelaza. W wierzeniach ludowych podejrzanym o wampiryzm mógł być niemal każdy, kto w jakiś sposób wyróżniał się z otoczenia – np. dziecko rodzące się z zębami, człowiek z nadmiernie wysuniętymi do przodu zębami, siny na twarzy, z zajęczą wargą, mający zrośnięte brwi, zbyt dużą głowę, a także osoby o widocznym kalectwie (kulawe i garbate), leworęczne, ludzie z wadami genetycznymi, których odmienność trudno było wytłumaczyć, więc uznano że mogą stanowić zagrożenie.

czaszki.jpg

O wampiryzm podejrzewani byli ludzie, którzy prowadzili rozwiązły tryb życia, zajmowali się magią, ludzie niewierzący, samobójcy, zmarli gwałtowną śmiercią bez ostatniego namaszczenia, topielcy, chorzy psychicznie czy nieochrzczone dzieci. Aby ustrzec się przed niebezpieczeństwem czyhającym ze strony wampirów stosowano szereg praktyk, aby uniemożliwić im opuszczenie grobu. Odcinano nieboszczykowi głowę i wkładano pomiędzy nogi, tak aby nie mógł jej znaleźć, wkładano w usta cegłę, główkę czosnku, kawałek żelaza, a klatkę piersiową przygniatano ciężkimi głazami, kaleczono pięty, podcinano ścięgna, krepowano, układano zwłoki twarzą do dołu, a w serce lub czaszkę wbijano gwóźdź”.

(ro) Fot. M. Kurdwanowski, (m.n.)